Zobacz ostatnie wpisy:
Ubierz się w muzykę

Zdradzę Wam pewien sekret o Dolii. To mi (zazwyczaj) dostaja sie wyzwiska od gadzeciarzy ale jest rzecz, na której ma totalnego hopla. Poza oczywistosciami w postaci torebek, butow etc oczywiście…  Przypinki.

Jest mnostwo miejsc gdzie można dostać odjechane wzory przypinek, najlepszą jaką posiada Doli (moim zdaniem) przywiozła z Barcelony (seria materiałowa). Postaram się namówić ją, by zdradziła w tym poście kilka łątwiej dostępnych źródeł tych kolorowych cacuszek. Ja natomiast sprzedam Wam przypinkę, która mnie osobiście – zabiła. Playbutton.

Gdy ją zobaczyłem, z miejsca zapragnąłem mieć, więc jestem na etapie zamówienia. Ale do rzeczy. Pomysł jest prosty – ubierz się w muzykę. Przypinka audio player.

Proste funkcje play, pauza, poprzedni/nastepny utwór. Przywodzi na myśl iPoda Shuffle, jednak w odróżnieniu od niego, nie możesz usunąć ani nagrać muzyki, kupujesz ją z zarejestrowanym już materiałem, jak płytę. Jedni zobaczą w tym wadę ja widzę zaletę.

Gadżet daje potężne możliwości artystom do promowania swojej muzyki, w postaci przypinek-zajawek, dajmy na to kilku utworów za free, byś poźniej wylądował w necie ściągając pełny płatny album.

Jest też świetnym pomysłem na prezent, nie uważacie? Zamiast oklepanej składanki CD z love songs dla ukochanej, zaskakujesz ją przypinką z wybranym przez Ciebie wzorem i materiałem muzycznym.

No właśnie, najważniejsze, nadruk na buttonie wybieramy sami (Okładka albumu? Grafika oddająca sens zawartości? Chwytliwy tekst w dobrej typografii? ) Czego chcieć więcej. Kto by pomyślał, bardziej modny wybór niż produkt Apple, napewno bardziej “ubieralny” : )

Z info bardziej technicznych: ma 7 mm grubości i 4,5cm średnicy. Waży 10,8g. Ma wbudowaną baterię, którą ładujemy z gniazda słuchawkowego.

Produkt w sprzedaży od listopada, preorder i kwestia cen pod adresem info@playbutton.co, warto też odwiedzić minisite promujący Playbutton.

Standardowe przypinki to po angielsku “badges”, po polsku swojskie “badziki”. Prawdziwy boom na znaczki datuje się na rok 1976 , rok sukcesu kultury punk rocka, a ściślej grupy Sex Pistols. Ostatnio przypinki powracają i pojawiają się w coraz to nowych butikach.

A co do obiecanych źródeł “standardowych przypinek” polecamy zwrócić uwagę na:

- tułów podzielony na dwie części i ograniczony kształtem broszki, w Decobazar (zaprojektowane przez VETO).  Niebanalne rozwiązanie, dobra kreska;

- INKIPINKI.PL – ostatnio reaktywowana, internetowa galeria kolorowych przypinek: http://inkipinki.pl/ . Polecam wzór “Niezłe wilki”;

- są też całe rodziny PRZYPINEK- Tukka;

- w Internecie jest wszystko, więc jest też “Kultowy Sklep”, który daje możliwość zaprojektowania swojej własnej przypinki. Tam też znajduje się fajna seria broszek vintage –> polecam wzór Pin Up girl.

Przypinka, Projekt VETO

Na koniec coś, co nie jest przypinką, ale całkiem zmyślną broszką- fioletowa, filcowa kaseta magnetofonowa: http://www.pakamera.pl/akcesoria-kuchenne-data-storage-kaseta-filc-fiolet-nr276764.htm .

Podziel się postem:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

  • Ghostek

    zajebista sprawa, ale ciekawe jak z jakoscia dzwieku :) ciekawe czy beda dostepne w jakichs polskich sklepach internetowych

  • http://twitter.com/ho55a Artur Olszyna

    Dobre pytanie, spodziewam sie ze jakosc bedzie marna. Ale +10 do lansu ;)

  • Dolaila

    Chętnie przetestujemy:)

  • http://tourdelans.pl/index.php/2012/01/inki-pinki/ inki pinki | Tourdelans

    [...] pamiętacie (lub nie) pisałem sto lat temu o miłości Dolii do przypinek. Podzieliła się wtedy z nami garścią linków m.in. polecając [...]

blog comments powered by Disqus