Justyna Cyganik, stylistka, modystka oraz szefowa Muffinek, zrobiła specjalny wypiek inspirowany Tourdelans. Nie jest to taka zwykła słodkość… to babeczka filcowa. Muffinka ta nie jest do jedzenia, ale do noszenia. Jest to smakowita broszka.
Projekt studentki SAP-u doskonale wpisuje się w ostatnio bardzo silny, nurt babeczkowy. Babeczki stają się hitem i zarazem głównym bohaterem wielu przedsięwzięć. Jednym słowem mamy babeczkowy boom. Jeżeli nasz blogowy wypiek pobudził waszą wyobraźnię i zrobiliście się głodni, to zapraszamy do świata „So Sweet Project”. Miejsce to tytułuje się jako pierwsza w Polsce cukiernia artystyczna zajmująca się ozdobnymi muffinami i cupcake’ami. Duet założycielski przekonuje, że muffin może być dziełem sztuki! To dzieje się w rzeczy samej. Widząc tego typu smakołyki trudno w to wątpić. Takie rzeczy mogą się rodzić tylko z czystej pasji. Więcej o ich realizacjach na blogu.
Babeczka metaforą popkultury?
Fenomen popularności wszystkiego, co słodkie i miłe, w dzisiejszej popkulturze analizowało, między innymi na przykładzie cupcakes, ‘Vanity Fair’. ‘Społeczna niedola i uroczość idą w parze’ – pisał magazyn, przypominając o karierze Shirley Temple po latach Wielkiego Kryzysu. Smart cars, nagrania zaśmiewających się dzieci oraz baraszkujących szczeniaków na YouTubie i wszystko inne, za pomocą czego dostarczamy sobie uroczoorgazmów, to nie tylko ucieczka przed wyzwaniami recesji, ale – w przypadku USA – reakcja popkultury na lata agresywnej polityki zagranicznej. Amerykanie mają dziś uroczego prezydenta i kulturę pop pod hasłem: ‘Prosimy, polub nas’*.
I potem:
Babeczki z kremem są zresztą łakome i pożarły też inne obszary kultury poza kuchnią. Wystarczy wpisać w Google ‘fashion cupcakes’, żeby zobaczyć efekty flirtu cukiernictwa z modą. Znajdą się tam cupcakes inspirowane Chanel lub Agent Provocateur plus całe mnóstwo babeczkowych motywów w akcesoriach i biżuterii*.
Cupcake vs muffin
TDL długo debatowało nad różnicą między cupcake a muffinkami. Powołamy się na eksperckie Artkulinaria:
Cupcake – ma swoje korzenie w języku angielskim, choć obecnie słowo to używane jest w USA. Cake, czyli ciastko i cup (teacup) – filiżanka są określeniem rozmiaru ciastka, a także sposobu jego pieczenia. Angielskim w nazewnictwie odpowiednikiem jest fairy cake – nazwa zdecydowanie nawiązujaca do nierzadko bajkowego wyglądu ciastka. Po raz pierwszy nazwa Cupcake została użyta najprawdopodobniej w roku 1800 i powstała według dwóch teorii. Pierwszą jest miara (nie waga) składników używanych do pieczenia, a była nią filiżanka. Cupcake to ciasto biszkoptowo-tłuszczowe, z dużą ilością jajek, trzeba je dłużej ubijać i krócej piec. W efekcie jest bardziej puszyste, zbliżone do biszkoptu.
Muffiny to tak naprawdę dwa rodzaje – w zależności od kraju – przekąsek. Angielskie muffiny to płaskie, drożdżowe bułeczki w formie placuszków, których tradycje wypiekania sięgają XVIII wieku. Następca – muffina amerykańska to babeczka, która rośnie na bazie nie drożdży, lecz proszku do pieczenia.
Tak czy siak my posiadamy 100% muffina. Raz jeszcze dziękujemy! (A jeśli nasza wzbudziła w Was chęć posiadania, kontaktujcie się z Justyną, zajrzyjcie na ten fanpage)
Jest jeszcze coś co z pewnością przyczyniło się do sławy babek. Bohaterki “Seksu w wielkim mieście” chodziły na słodkości do Magnolia Bakery. Od tego czasu miejsce to stało się stałym punktem wycieczek po Manhattanie, przyciąga fanów tego serialu. Zobacz on-line




