Zobacz ostatnie wpisy:

Dolii

Dol to przede wszystkim moja cud partnerka, a przy okazji kulturoznawca, dziennikarka, PRowiec, obieżyświat, ciekawa osoba. Liczba pinesek na mapie jej życiowych doświadczeń wprawiłaby w zdumienie niejednego starca. To ona podsuwa mi pod nos ciekawe pozycje literackie. Ona wykopuje spod kamienia ciekawostki ze świata mediów. Ona zgłębia meandry świata kultury na czym bezczelnie i z premedytacją korzystam. I mam przy tym mnóstwo zabawy. Teraz, dzięki blogowi TDL możemy, drogi czytelniku, usadowić się wygodnie przed ekranami laptopów i zatopić przyjemnie w lekkich acz uzależniających tekstach pióra Dolii. Have fun! – Art

Art

Art- skrót od jego imienia ARTur mówi sam za siebie. W żyłach Arta płynie designerska krew. Ma niemożliwy zmysł estetyki i bez wątpienia posiada zdolność (tak jak J.A. Rimbaud) synestezji. Dźwięki od razu kojarzy z obrazami a głoski z kolorami. Przenikliwy umysł, w którym piękne formy współpracują z praktyczną wiedzą architekta (absolwent architektury). Meloman. Ale to by wszystko było za piękne. Jest coś jeszcze… TECHNOFIL. Jeżeli się rozstaniemy to przyczyną będą NOWE MEDIA lub technologie. Arta immanentną częścią ciała jest iphone oraz mac. Z mac’iem śpimy a z iphonem chodzimy na spacer, do kina oraz restauracji. To małe wścibskie urządzenie pomaga nam archiwizować wiele rzeczy (właśnie z myślą o TDL): etykietki nowo-odkrytych ciastek z ALMY, ciekawy layout prasowy, rozkład zajęć fitness uwięziony za szybą. Z Artem weszłam w nowy świt typografii: już wiem jak wielkie oburzenie wywołała zmiana czcionki w IKEI. Dodatkowo codziennie uczę się jak wszystko dookoła: w sieci, na stronach magazynów, na billboardach, w moich projektach (HEH) mogłoby być zrobione lepiej (dużo lepiej)… Ale zasada jest jedna (związkowe uzgodnione status quo): co weekend kupujemy do śniadania Wyborczą- ja dostaje Wysokie Obcasy, Art zabiera wydanie główne + dodatek TURYSTYKA. – Dolii